Ranne Polaków rozmowy
O ósmej rano przeprowadziłam ze znajomym smsowy dialog takiej treści:
ON: Człowiek posiadający serce i mózg pilnie poszukiwany.
JA: Ktoś czeka na przeszczep?
ON: Miliardy.
JA: (…) Ja zapisuję się na serce. Kiedyś chyba je miałam, ale “organ nieużywany zanika”. Ewolucja, psiakrew!
ON: Ty nie potrzebujesz przeszczepu. Chętnie wezmę twoje organy.
JA: Ale po co Ci taki człowiek? Jest bezużyteczny: niedecyzyjny, ma za duże wymagania i dokonuje niezrozumiałych dla innych wyborów. Inwalida społeczny.
ON: Podobno w tej cywilizacji tylko absurd ma sens, więc pasuje mi.
To zawsze jakaś pociecha, że jest się komuś do czegoś potrzebnym…
Liczba komentarzy: 2
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz


miliardy miliardów!
Pani Kasiu, waśnie słyszałam wypowiedzi Pani i Pana Reżysera w Jedynce :D. Aż się łezka w oku kręci.. ;(.
PS. Nie pozdrowiliście nas, Foch!