Zrobiło się gwiazdkowo: na ulicach (korek ciągnie się od Pragi po Żoliborz), w pracy (znowu śledzik
, w domu (kurz nie rzuca się w oczy, jeśli jest wszędzie). Szczególnie świątecznie zrobiło się w środkach komunikacji miejskiej. Wczoraj w autobusie linii 141 utworzyła sie grupa dyskusyjna na tematy ogólne. Rozmawiano o nieopłacalności pożyczania pieniędzy w Providencie i wizerunku scenicznym Michała Wiśniewskiego. “Sam byłem muzykiem” – z rozrzewnieniem wspominał pan w średnim wieku, czym zasłużył sobie na podziw w oczach pani w brązowym płaszczyku. Serdecznie…
Kilka dni temu w tramwaju zacięły się drzwi. Uwięzieni w środku ludzie, zamiast narzekać na niepotrzebną stratę czasu, zaczęli spontaniczną integrację:
- Zostaniemy tu na święta?
- Może zaintonujemy jakąś kolędę?
- Czy ktoś ma opłatek?
- A może spędzimy tu Sylwestra? Ja ma mp3.
Jest ciepło, serdecznie, rodzinnie. I świat gada ludzkim głosem. Czego i Wam życzę!
Wasza Komediantka
No Comments Yet
Brak komentarzy.
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

