Sen matki Polki

Śniło mi się, że jadę do Świnoujścia. Budzę się, a tu Warszawa i autobusy zapłakane deszczem. I trzeba iść do pracy. Ech…

Na pocieszenie macham wszystkim moją zoperowaną łapką. Wczoraj chirurg odciął z mojego palucha łaciński kawałek

i zacerował go niebieską nitką. No to heyah!

Wieczorem zostałam szczęśliwą matką trzydziestoosobowej nadmorskiej trzódki (o czym Martyna poinformowała mnie smsem). Dzięki Bogu, jak każdy sukces, ten również ma wielu ojców. Dokładnie trzech. To chyba rzuca niewielki cień na naszą modelową rodzinę. Cóż, nikt nie jest doskonały. Jak to dobrze, że mamy Rzeczpospolitą IV i ½…

Komentarzy: 3

  1. Co do ojców: Nikt tak naparwdę nie wie, który jest czyj. Wszyscy się pogubiliśmy, już w połowie castingu. :)

  2. Co do snu: To napewno był sen proroczy! ^^

  3. nadmorska trzódka serdecznie pozdrawia mamę i ojców i z ustęsknieniem czeka na przyjazd ;) )


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz