Trafił w moje ręce (służbowo) regulamin pewnego konkursu literackiego. Przedsięwzięcie to ma zasięg międzynarodowy i jest organizowane m.in. przy współpracy: powiatowej i miejskiej biblioteki, klubu literackiego oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Nie jestem polonistką, zawodowym redaktorem, korektorem (czy jak kto woli proof readerem). Od wytykania wszelkiego rodzaju błędów w tekstach (również mojego autorstwa) mam Wiedźmę, którą szczerze ubawiłam takimi oto cytatami:
Wiedźma przyznała, że pielęgnacja języka rzecz święta…
Nie dowiedziałam się, czy wiersze mają być opatrzone godłem czy z dokładnymi danymi (może inwencja twórcza podobnie jak tematyka wierszy jest nieograniczona). Wspólnie ustaliłyśmy jednak, że organizatorom bezsprzecznie chodzi o koniec roku kalendarzowego (w odróżnieniu od roku szkolnego, podatkowego i liturgicznego, które nie kończą się 31 grudnia).
Na wszelki wypadek przykleję na kopercie 2 znaczki, bo nie wiem czy ważniejszy jest ten z Gałczyńskim czy z wiewiórką.
I jeszcze zakończenie:
którego nie chcę komentować. Jedynie nieśmiało proponuję organizatorom konkursów literackich, żeby oprócz serc otworzyli umysły. Albo przynajmniej słowniki…
No Comments Yet
Brak komentarzy.
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

