Koleżanki z biblioteki podarowały mi książkę:
tłumacząc, że przyda mi się bardziej niż mieszkańcom domu spokojnej starości za wschodnią granicą.
Uff, a już myślałam, że ktokolwiek podejrzewa mnie o dojrzałość!
Lektura bardziej psychologiczna niż pornograficzna, więc przekartkuję ją w wolnej chwili. Żeby nie było…
Komentarzy: 2
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz


Cóż, znaczy, że koleżanki pokładają w Tobie wiarę. Znaczy też, że miast robić musisz czytać, a to jest ewidentną oznaką dojrzałości
Myślałam (w swojej naiwności) że uda mi się pogodzić oba te zajęcia (nie żeby w jednym czasie…). Ale po trzydziestce rzeczywiście zostaje już tylko czytanie
Dobre cokolwiek, bo za kilka lat wzrok też zacznie szwankować