Nidzica – Zaczęło się

Zaczęło się. Pierwsze zajęcia, pierwsze próby, pierwsze prezentacje. Rozpoczynamy pracę z naszymi „kinderami”. Ja jestem rozdzielona między dwa projekty. Tylko dwa. A że dzieją się równocześnie… Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.
Jest pięknie:

foto – Studio Filmowe PaT: Jan Goliński, Kasper Lorek, Emil Jeżowski
Wieczorem – wieczór poezji Gałczyńskiego. Z półgodzinnego pogadanki Ryszarda (sama to [...]

Zamość

Przyjeżdżamy we czwartek po południu, żeby dowiedzieć się, że zaplanowana na dziś próba została przełożona na piątek. W tej sytuacji – wolny wieczór w Zamościu. Na rynku (zwanym przez tubylców „kwadratem”) prezentują się uczestnicy festiwalu „EURO-FOLK”. Właśnie grają Europejczycy z Indii i Zimbabwe. Na wszelki wypadek wybieramy cichy i nastrojowy lokal o wdzięcznej nazwie „Bohema”. [...]

Pielęgnacja mowy ojczystej

Trafił w moje ręce (służbowo) regulamin pewnego konkursu literackiego. Przedsięwzięcie to ma zasięg międzynarodowy i jest organizowane m.in. przy współpracy: powiatowej i miejskiej biblioteki, klubu literackiego oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Nie jestem polonistką, zawodowym redaktorem, korektorem (czy jak kto woli proof readerem). Od wytykania wszelkiego rodzaju błędów w tekstach (również mojego autorstwa) mam Wiedźmę, [...]

Lewa(tywa) polityczna

Po niedzielnych nabożnych relacjach z Jasnej Góry, poniedziałkowy ranek przyniósł same niespodziewane wiadomości:
- Artur P. handlował kokainą, ale na własny użytek,
- Polscy pseudokibice (również na własny użytek) zdemolowali stadion w Wilnie,
- Ojciec Dyrektor wypowiedział się (i to jak ciekawie) na istotne tematy polityczne,
- Andrzej Lepper nieźle sobie nagrabił (a nawet zaorał),
- Tomasz Lipiec podał się [...]

Dojrzałe podarunki

Koleżanki z biblioteki podarowały mi książkę:

tłumacząc, że przyda mi się bardziej niż mieszkańcom domu spokojnej starości za wschodnią granicą.
Uff, a już myślałam, że ktokolwiek podejrzewa mnie o dojrzałość!
Lektura bardziej psychologiczna niż pornograficzna, więc przekartkuję ją w wolnej chwili. Żeby nie było…

Dać nura w Jeziorskie Mazura…

Wyruszamy spóźnieni (bo niektórzy zaspali), za to zaopatrzeni na drogę w bazylię i dobre humory. Na wyprawę zabieramy niezbędny prowiant: serek w orzechami, bułkę z paprochami, colę i wodę, gumę do żucia z zieloną herbatą i krzaczek bazylii z fioletową niespodzianką. Powinno wystarczyć do postoju w Rozogach, gdzie oprócz pysznej grzybowej, podpłomyków i ołatków dają [...]