Sprzed roku…

I pomyśleć, że rok temu nad tym samym jeziorem napisałam:
Tutaj przyjaźnić się z księżycem,
srebrem malować w jezior tafli
oblicze twoje.
Pytać, czy było kiedyś dwoje ust,
czy tylko echo w leśnych płochach
odpowiadało mi „kocham”?
Jezioro pozostało niezmienne…

Z wizytą u Konstantego

Jutro popłyniemy daleko, jeszcze dalej niż te obłoki,
pokłonimy się nowym brzegom, odkryjemy nowe zatoki. (…)
Nowe ryby złowimy w jeziorach, nowe gwiazdy znajdziemy na niebie,
popłyniemy daleko, daleko, jak najdalej, jak najdalej przed siebie.
K.I. Gałczyński
Do zobaczenia w Praniu!

Quiz

Kto wymyśli najciekawsze zastosowanie dla tego przedmiotu, otrzyma nagrodę-niespodziankę

Mozart po raz drugi

W ramach pogotowia kulturalnego – “La finta giardiniera” w Warszawskiej Operze Kameralnej. Już po raz drugi udało mi się na niej nie usnąć, co świadczy niewątpliwie o przystępności tego tytułu dla antymelomanów
Opera to teatr specyficzny, teatr, w którym oczekiwanie popisów aktorskich jest czystym szeleństwem. I choć zdarzają się się miłe wyjątki (jak np. [...]

Mody teatralne

Witek podarował mi zaproszenie do Teatru Komedia na “Stepping out”. W roli głównej Barbara Melzer – tak samo urocza jak 15 lat temu w “Metrze”. Mimo całego sentymentu do niej i do spektakli muzyczno-tanecznych (a ten tak właśnie jest reklamowany), zastanawiam się po co właście robi się takie przedstawienia? Zespół: Jasiński, Galiński, Cygan mógłby wspólnie [...]

Zapraszam

W niedzielę 24 czerwca o godz. 18.00 Teatr Parabuch kończy sezon artystyczny 2006/2007. Zapraszam na spektakle “Matka i lampart” oraz “Hermenegilda Kociubińska”.

Znowu Warszawa

Scena jak z dobrego filmu komediowego… Na zapleczu sceny ktoś przykleja do ławki gumę do żucia… Dalej wyobraźcie sobie sami…
Ale że dobry aktor zagra nawet z przyklejoną do tyłka poduszką, wszyscy bawili się świetnie. Nawet publiczność…

Warszawa

No i co z tego, że zwichnęłam sobie nogę na godzinę przed przedstawieniem? Widzowie nie przyszli po to, żeby oglądać kulawą, zbolałą babę. “Farsa” must go on! Albo jakoś tak…

To nie ja

Budzik zadzwonił jak zwykle – około 6.30 rano. Postanowiłam go wyłączyć i pospać jeszcze chwilę…
Przy porannym myciu zębów zaczęły do mnie wracać poranne obrazy: biorę telefon, wybieram opcję “napisz sms”, wpisuję treść “wstawaj” i… wysyłam do Bogu ducha winnej Grażyny. Jest 6.40…
Może to jakaś odmiana lunatykowania? Może “koszmar z ulicy Międzyborskiej”? Wszystkim moim znajomym życzę [...]

Warszawa

Miło było znowu wybrać się na “Wycieczkę do Świdra”. Szczególnie “Lokomotywą”. Tym razem w rolę zawiadowcy stacji wcieliła się Agnieszka Puchałowa. Pytanie, czy zechcę wystąpić przed premierą jej teatru było retoryczne. Jak powiedział kiedyś Tomek: “Są ludzie, którym się nie odmawia”.
I juz!