W ramach autolustracji wypada się przyznać: świadomie i umyślnie pisałam ku chwale poprzedniego systemu. Ba, to właśnie temu systemowi zawdzięczam moją pierwszą literacką inspirację.
W roku 1984 roku maj był wyjątkowo ciepły (szczerze mówiąc nie pamiętam, ale ewentualny udar spowodowany upałem może być argumentem w mojej obronie). Grunt, że Święto Pracy obchodzono hucznie: powiewały flagi, rozkwitały krepinowe goździki i białe gołębie fruwały nad głowami uśmiechniętych pierwszych sekretarzy (gołębie porządne – socjalistyczne, nie ośmieliłyby się srać na towarzyszy…).
W atmosferze tak podniosłej i patriotycznej napisałam mój pierwszy samodzielny wiersz:
Pierwszy Maja to Dzień Pracy
Wszyscy dzisiaj się weselą
Malarz, górnik, maszynista
Wszyscy się radością dzielą
Zaangażowany społecznie (bo przecież nie politycznie) wiersz siedmioletniej poetki do dziś leży w mojej szufladzie. Jako dowód rzeczowy planuję go przekazać do IPNu.
Wysoki Sądzie… Lustracyjny!
Na pochodzie nigdy nie byłam (i na parady też nie chodzę). Pisałam ale krzywdy nikomu przecież nie robiłam. Malarza, górnika i maszynistę przepraszam za wszystko. Proszę o łagodny wymiar kary…
Brak komentarzy
Do tego wpisu nie dodano żadnych komentarzy.
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz

