Porządki

8 wypełnionych po brzegi worków wylądowało na śmietniku. Kilkadziesiąt kilogramów wspomnień…

Mój nowy czajnik gwiżdże jak okręt w porcie. Lubi gotować wodę na 2 herbaty…

Sprzątam w domu i w głowie. Robię miejsce rzeczom, których jeszcze nie mam, ale nie mam też pewności, że nigdy mieć ich nie będę.

Pewnego dnia, mój drogi Widzu, zaproszę Cię do domu naprawdę mojego…

Dobrze, dobrze…

Te słowa na pewno mieszkają w jakimś mądrym słowniku. Muszę je tylko odnaleźć Albo wcale nie muszę. Wypełniam ciszę lekkim pierzem szeptów, układam na niej głowę zmęczoną myśleniem. Zapominam zaklęcia, zdana na łaskę i niełaskę czasu.

Wciąż jest dobrze…

Szkolenie w Miętnem

Wśród marzeń rozwianych jak miraże
t.warze, twarze, zawsze życzliwe twarze
Czyjaś dłoń i ciepłe słowo:
Trzymaj pion. My jesteśmy z Tobą… (…)

01-600 02-600 03-600
11-600 12-600 13-600 14-600
21-600 22-600 23-600
foto: JKG Goliński

Dzięki losie za to, żeś dał mi w darze
twarze, twarze, te bliskie twarze.
Że mi dałeś tę jasną oczywistość:
Im świat większy tym bliższa bliskość…

Dobrze…

Jeśli nie mogę być szczęśliwa, niech mi przynajmniej będzie dobrze – powtarzała uparcie, jak modlitwę. Jak gdyby na usprawiedliwienie ciągle nowych szaleństw. I nawet, kiedy przed tamtymi zamykała drzwi i serce, to nie w nadziei na cud.

I cud się nie zdarzył. Ale świt wstał przejrzystszy niż zwykle. Kobieta z lustra uśmiechnęła się do niej bez powodu. Odwzajemniła uśmiech.

Jest mi dobrze…

Proszę cię… oswój mnie…

Lis zamilkł i długo przypatrywał się Małemu Księciu.
- Proszę cię… oswój mnie – powiedział […]
- A jak się to robi? – spytał Mały Książę.
- Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siądziesz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. […] Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej…
W ten sposób Mały Książę oswoił lisa. A gdy godzina rozstania była bliska, lis powiedział: […]
- Ludzie zapomnieli o tej prawdzie […] Lecz tobie nie wolno zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę.
- Jestem odpowiedzialny za moją różę… – powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać.

Magiczny naleśnikowo-szarlotkowy wieczór zakończył się po północy.
Jak mi brakowało takich wieczorów…

Proszę cię… oswój mnie…
I pozwól się oswoić…

Prostuję ścieżki życia…

Uczę się cieszyć spokojem dnia codziennego. Może się wszystko ułoży… Nie JAKOŚ ułoży… DOBRZE ułoży…

Ktoś ma komuś coś do powiedzenia. Wyraził to na billboardzie przed sklepem spożywczym:

billboard

Oto współczesna wersja listu w butelce wrzuconej do oceanu.

Jest w orkiestrach jakaś siła

Zwłaszcza, kiedy taka orkiestra osiąga status 40-stki, w dodatku ryczącej 40-stki ;)

Na jubileuszu, jak na jubileuszu: jedni pięknie zagrali, drudzy powiedzieli mądre rzeczy, inni napracowali się okrutnie, siedząc w foyer teatru i pilnując kanapek. No cóż, ktoś musi się nasiedzieć, żeby nabiegać mógł się ktoś…

Ja przynajmniej z uwagą wysłuchałam koncertu i z dumą odnotowałam, że odróżniam marsza od czardasza, co nie wszystkim się udało. Profesor Zawirski byłby ze mnie dumny ;)

Pani Orkiestrze i panom z orkiestry (zwłaszca odwiedzającym Komediantkę) życzę samych pogodnych nut. Na 50-lecie też przydę.

Krok 1

Zamykam oczy i zaciskam zęby. Siły… Potrzeba siły i spokoju…
Pomyślę o tym jutro…

Siedlce

Trzy “Dzwonki” pod rząd. Dla odmiany ;)

Anioły latają nisko

Taki to dzień – światełka do nieba i światełka z nieba.

Dzień spędzony w Teatrze Lalka, gdzie deski sceny skrzypią coraz bardziej znajomo.

Zaczynam odnajdywać się w roli Mierczutkiny. Powoli zaprzyjaźniam się z tą kobietą, zaczynam rozumieć jej intencje i zachowania. Efekty uwiecznił jeden z moich ulubionych fotografów. Zobaczcie:

“Jubileusz” w Teatrze Lalka

Wieczorem świętujemy urodziny Ani. Mogę chociaż w części zrewanżować się losowi za moje niespodzianki urodzinowe. Bo chyba przecież o to chodzi? Nie wiem, ale chcę uwierzyć:

aniol-z-misja-600