Tiramisu dla blondynek

Przepis na specjalną prośbę Basi, żeby zawsze wiedziała, gdzie go szukać:

TIRAMISU (3-5 porcji w zalezności od wielkości pucharków i intensywności próbowania w trakcie pracy ;) )

Potrzebujemy:
- 5 jajek,
- 5 łyżek cukru,
- opakowanie serka mascarpone,
- opakowanie podłużnych biszkoptów,
- szklankę świeżo zaparzonej kawy,
- dowolny alkohol o smaku kawowym,
- 5 łyżek sypkiego kakao.

Żółtka oddzielamy od białek, białka odstawiamy, żółtka ucieramy z cukrem. Do powstałego w ten sposób kogla-mogla dodajemy serek i miksujemy do uzyskania jednolitej masy. Białka ubijamy na pianę, dodajemy do masy i lekko mieszamy.

Do zaparzonej kawy dolewamy kieliszek alkoholu (likieru, nalewki kawowej, w ostateczności czystej wódki). W tym płynie moczymy biszkopty i układamy je w pucharkach na zmianę z masą. Wierzch każdej porcji posypujemy kakao. Wstawiamy do lodówki na godzinkę (jeśli uda się tyle wytrzymać i nie zjeść wcześniej).

Smacznego!

Komediantka na L-4

No i stało się: Komediantka zamilkła. Wyjątkowość tej sytuacji pewnie zaskoczyła i ucieszyła wszystkich, którzy zwykle muszą mnie słuchać.

Tak więc L-4, płukanki i leki, a może nawet antybiotyk, bo w sobotę festiwal i trzeba wziąć się w garść.

W tzw “międzyczasie”, po drodze z pracy (gdzie zawiozłam zwolnienie) do domu (gdzie będę się kurować) wyśledziłam i upolowałam nową kanapę do sypialni (bo starą po 15 latach trzeba wysłać na zasłużoną emeryturę). O, taka będzie:

Taka sama, tylko niebieska ;)

W domu cisza, spokój, nadrabianie wszystkich zaległości. Czasem i pochorować trzeba.

Niepod(leg)łość

Każdy ma taką niepodległość, na jaką zasługuje.

ONRowcy demonstrowali, anarchiści ich blokowali, dziennikarze niepodległych mediów robili z tego relacje.
Politycy lansowali się na obchodach.
Niektórzy w kościołach dziękowali Bogu: jedni za 1918, drudzy za 1945, jeszcze inni za 1989.

Na ten przykład Wiedźma świętowała drugą rocznicę niepodległości: czerwonym absyntem i własnoręcznie upieczonym chlebem z humusem.

A ja w ramach tego samego święta dodałam bieli mojej sypialni. Jutro okadzę dom białą szałwią. I to jest moja niepodległóść. Moja deklaracja życia w tym kraju, bez względu na demonstracje tych czy tamtych, na hasła przed i powyborcze, wciąż nowe interpretacje słowa wolność: Mnie nadal najbliższa jest ta Brodskiego:

Wolność jest wtedy, gdy zapominasz pisowni nazwiska tyrana…

Na to za wolność naszą i waszą! Albo jakoś tak…

Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki

Znowu pełna sala. Znowu burza braw. Znowu sukces!

IMG_0206 [640x480]

Zaczynam czuć się dobrze nie tylko zapowiadając ich muzykę, ale też w ich towarzystwie. Zwyczajnie.

A tango? Kształtem miłości jest i tyle…

Zaduszki z duszą

Można bez jednego dźwięku oddać piękno muzyki? Można:

ZADUSZKI JAZZOWE

Autor – Maciek Tomaszewski – mój kolega (stwierdzam z dumą…)

Drodzy widzowie, chapeau bas!

Komunikacja na 5=

Rano – warsztaty. Wiedza o komunikacji niewerbalnej – przydatna:

α* + β = dyskusja
α + γ = prezentacja
β + γ = manifestacja
α + β + γ = charyzma

Podpatrzenie warszatatu trenera – bezcenne.

Uwielbiam prezentacje o 01.30. Wysłuchać trudno, a poprowadzić? Ma się ten warsztat kompetencji i niekompetencji interpersonalnych. Może powinnam sprzedawać odkurzacze?

* mniejsza o szczegóły

Pamiętać trzeba…

Jest pamięć taka i taka:

IMG_0192 [640x480] IMG_0193 [640x480]

Stojąc obok grobów moich bliskich, staram się znaleźć złoty środek…

Pamiętać trzeba, płakać można… A któż po nas?

Węgrów

A nie mówiłam…

Ale za to wiem, jak będzie wyglądała moja sypialnia. Dobra inspiracja nie jest zła.

Łosice i Węgrów

W południe staję na scenie z większą niż zazwyczaj tremą. Na widowni Ciocia i niewidziany od 15 lat kuzyn – dziś wicedyrektor tutejszej szkoły. Jak w fotoplastykonie przewijają mi się w głowie obrazy z dzieciństwa. Czas normalności – domu pełnego ludzi, zastawionego pysznościami stołu, wieczornych rozmów przy rozgrzanym piecu. Jak bardzo dorośliśmy od tego czasu… Jak bardzo…

Za kościołem w Łuzkach w prawo, potem prosto na zakręcie w Zieniach. I znów w prawo zaraz za brzozami. I już mam w tej podróży pół godziny domu na wynos. Pięknie…

Dzień kończy się w trzygwiazdkowym hotelu w Węgrowie. Apartament z łóżkiem wielkości lotniskowca pozwala zrelaksować się po długim dniu.

IMG_0183 [640x480] IMG_0182 [640x480] IMG_0185 [640x480]

Jutro czeka nas nierówna walka – obawiam się… Dobranoc.

Łosice

Przyjeżdżam jak do siebie. Uśmiecham się do ludzi, a oni odwzajemniają uśmiech. Chodzę znajomymi ulicami, odnajduję w zakamarkach pamięci miejsca i nazwy. Wiele się zmieniło przez 20 lat. Wdycham zapach sali teatralnej – zapach przeszłości.

Praca, praca, praca. Potem nocne Polaków rozmowy. Za długo, bo trzeba rano wstać. Łosice czekają.