Węgrów

A nie mówiłam…

Ale za to wiem, jak będzie wyglądała moja sypialnia. Dobra inspiracja nie jest zła.

Łosice i Węgrów

W południe staję na scenie z większą niż zazwyczaj tremą. Na widowni Ciocia i niewidziany od 15 lat kuzyn – dziś wicedyrektor tutejszej szkoły. Jak w fotoplastykonie przewijają mi się w głowie obrazy z dzieciństwa. Czas normalności – domu pełnego ludzi, zastawionego pysznościami stołu, wieczornych rozmów przy rozgrzanym piecu. Jak bardzo dorośliśmy od tego czasu… Jak bardzo…

Za kościołem w Łuzkach w prawo, potem prosto na zakręcie w Zieniach. I znów w prawo zaraz za brzozami. I już mam w tej podróży pół godziny domu na wynos. Pięknie…

Dzień kończy się w trzygwiazdkowym hotelu w Węgrowie. Apartament z łóżkiem wielkości lotniskowca pozwala zrelaksować się po długim dniu.

IMG_0183 [640x480] IMG_0182 [640x480] IMG_0185 [640x480]

Jutro czeka nas nierówna walka – obawiam się… Dobranoc.

Łosice

Przyjeżdżam jak do siebie. Uśmiecham się do ludzi, a oni odwzajemniają uśmiech. Chodzę znajomymi ulicami, odnajduję w zakamarkach pamięci miejsca i nazwy. Wiele się zmieniło przez 20 lat. Wdycham zapach sali teatralnej – zapach przeszłości.

Praca, praca, praca. Potem nocne Polaków rozmowy. Za długo, bo trzeba rano wstać. Łosice czekają.

Weekend w domu

Weekend w domu ma milion zalet. Już zapomniałam… Można upiec rybę i zrobić tiramisu, które smakują inaczej niż w restauracji. Można siąść z kimś w salonie i pogadać o czasie, kiedy na słowa brakowało czasu. Można zasnąć w pachnącej lawendą pościeli ze świadomością, że rano nie zadzwoni złośliwy budzik.

Naciesz się głupia, w poniedziałek w trasę…

Kształtem miłości tango jest…

Agnes & The Soundriver

20 października 2009 godz. 18.00
KIELECKIE CENTRUM KULTURY Plac Moniuszki 2 b

Będzie pięknie… Zapraszam.

Jest takie miejsce

Jest taka cisza przed zaśnięciem, zakłócona jedynie trzaskiem iskier w piecu. Tak ciemność, przez którą nie przebija się żaden obcy kształt.

Jest taka pustka… między nami. A myślałam: „Pierwsze bicie serca nadaje rytm całemu życiu”. Mój krok zamienił się w bieg, a on patrzy zdziwiony, jakby nie rozumiał. Dlaczego miałby rozumieć?…

Osobne światy, choć pod jednym niebem, zostaną osobne. Mimo to nadal będę uśmiechać się do wspomnień…

Jest takie miejsce:

IMG_0126 [640x480] IMG_0127 [640x480]

IMG_0129 [640x480] IMG_0135 [640x480]

Gadu-Gadu nocą

- Nie myśl o mnie w ten sposób!!! Przestań!!! Co robisz? Więc to nie Ty?
- Ja to ja. A myślisz, że kto?
- Wiem, że Ty… ale to może się śni?
- Co się śni?
- Bliskość, miłość, trwanie… same chujowe rzeczy… nie spodoba Ci się…
- Miłość, bliskość, trwanie? Bardzo piękne. Szukaj na półce z literaturą fantastyczną…
- Ja jestem literaturą fantastyczną (…) To czysty hedonizm.
- A czego chcesz? Tak szczerze…
- W sensie? Od życia ?
- Dla siebie.
- Chciałbym się dowiedzieć, co to znaczy: kochać?
- A teraz nie kochasz? Skoro….
- Więcej skoro niż kocham (…) Cóż w tym do mojego „chybaciękocham”?
- Ale czy to naprawdę się wyklucza? To całkiem inne „kocham”.
- Kocham od i kocham do… Znam te teorie.
- (…) Po prostu żyj. I tak nie wiesz, co jest za zakrętem?
- Ale czy ja żyję?… i kto to jest „ja”? Ja to twór pewnych przekonań na mój temat
- To już zależy od Ciebie…
- A gdzie jest środek?… nie wie nikt… nawet ja. Jestem za pijany na dialog. Przepraszam… cośtam… Czas naszego spania nadszedł.
- No, to baranoc.
- Czymże jest jedna kładziona?
- Buziale
- Dobranocne!

Zaczynam doceniać uroki posiadania w domu Gadu-Gadu…

Pamiętnika ciąg dalszy

Odpowiedź na pytanie, co ja właściwie robię na tych wyjazdach, jest prosta:

sochaczew [640x480]

Ale jeśli jest prawdą, że najważniejsi są ludzie, których spotykamy po drodze, nie zmarnowałam tego czasu.

Wróciłam…

Masz rację, Drogi Widzu, masz rację…

Ale niełatwo wypełnić słowami tak długą ciszę.

Opisać dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu? Nie narysuję kształtu łez, które wsiąkły w poduszkę. Nie przypomnę sobie koloru uśmiechu…

Od nowa, wszystko od nowa… Witam Cię Widzu w nowym teatrze mojego świata.

ZACZĘŁAM OD DOMU

Zamieniłam kuchnię w toskański ogród, na ścianach salonu zakwitły szkarłatne kwiaty. Sypialnia – biała, pełna aniołów i książek. „Urządzić po swojemu kawałek świata..” Poza domem tęsknię za ciszą, ciepłym światłem, dyskretnym zapachem bazylii, lawendy, pomarańczy. DOM. Mój dom…

KTOŚ, KTO PRZESTAŁ BYĆ TWOIM PRZYJACIELEM, NIGDY NIM NIE BYŁ…

Trzeba było zaufać, trzeba było przeczekać… W labiryncie intryg znalazłam jedną, najłatwiejszą drogę – do wyjścia.

Który to dzień czy miesiąc już
cichej wojny
Tylko rzeczy wiążą nas i utarty podział ról.

Głęboki cień i anioł stróż niespokojny
zgięty w pas
wśród minowych żyje pól
wściekła złość, gorzki żal, słony ból…

TO NIE SĄ CZASY NA JEDYNĄ W ŻYCIU MIŁOŚĆ

Trzeba samemu się przekonać, że to nie port, a jedynie przystań. Potem z bocianiego gniazda spojrzeć na bezmiar morza. A za nim pewnie jest jeszcze ocean. I każdej nocy jaśniej świecą gwiazdy, które wskazują zawsze jakaś drogę. Dopóki w żagle wieje wiatr…

Koniec… i początek

p

Spodziewane wcale nie boli mniej…